Rano mielismy autobus do Phnom Penh, gdzie wskoczylismy w samolot i po godzinie bylismy juz spowrotem w Bangkoku. Tam jeszcze szybciej wskoczylismy w taxi i pojechalismy na dworzec lapac pociag na polnoc Tajlandii, do Chiang Mai. Niestety nie bylo juz miejsc i musielismy czekac 3 godziny na kolejny... Pociag hartkorowy, stary, trzeszczacy, kibel - O my God! Toaleta w naszych PKP przy tych tajskich zasluguje na zloty medal :) W wagonach nie bylo przedzialow, tylko siedzenia jak w samolocie - w dwoch rzedach po 2 miejsca. Okna byly... otwarte cala droge, bo nie dalo sie ich zamknac. A ze w nocy bylo dosc zimno, trzeba bylo sie cieplo ubrac i najlepiej przykryc gruba koldra, zeby nie zamarznac. My w ramach cieplych ubran wlozylismy dlugie spodnie i bluzy, a zamiast koldry mielismy spiwor.